Emilia: Moje dwa lata w Szwajcarii jako Au Pair.
Emilia: Moje dwa lata w Szwajcarii jako Au Pair.

 „Zostanę Au Pair” - ­wpadło mi do głowy podczas rozmyślania nad tym, w jaki sposób mogłabym lepiej poznać Szwajcarię. Wtedy jeszcze nie wiedziałam dokładnie, jak to będzie wyglądać, ile spotka mnie dobrodziejstw i ile nowych wyzwań, oraz że spędzę z moja zuryska rodzinka całe dwa lata mojego życia!
Pierwszy miesiąc niczego takiego nie zapowiadał. Wprawdzie rodzina przyjęła mnie bardzo życzliwie i otwarcie, a wprowadzanie mnie w moje nowe obowiązki odbywało się stopniowo oraz z należytym wytłumaczeniem, ale wielkim wyzwaniem była dla mnie moja podopieczna, wtedy jeszcze 7-letnia dziewczynka. Musiałam przyzwyczaić się do jej wybuchowego (zupełnie innego niż mój) temperamentu, nauczyć się z nią dogadywać (i nie chodzi tylko o kwestie językowe) i życzliwa obecnością przekonać do siebie.
I …udało nam się znaleźć wspólne pasje (książki, muzyka) i zaakceptować
różnice, co zaowocowało nasza dwuletnia współpraca. Jestem bardzo wdzięczna za ten czas, kiedy to stałam się prawie członkiem rodziny, miałam niepowtarzalna okazje mieszkania w Zurychu i możliwość tak wiele się nauczyć.
Zurych to bardzo ładne i wygodne miasto, nie za duże i nie za małe – w sam raz dla mnie. Niezliczona ilość razy przemierzyłam już jego uliczki i ścieżki nad jeziorem, czasem sama, czasem z innymi Au Pair. Albo przesiadywałyśmy razem w kawiarni, opowiadając sobie nawzajem o naszych szwajcarskich rodzinkach, podopiecznych i związanych z nasza praca kłopotach i radościach oraz o naszych planach na przyszłość. Spotkanie innych dziewczyn z Polski, które tak jak ja opiekowały sie dziećmi w Szwajcarii, było dla mnie niesamowitym odkryciem i dużym wsparciem.
Wspólnie zwiedziłyśmy Bazylee, Lucernę, podziwiałyśmy wodospady na Renie i wędrowałyśmy pagórkami nad Jeziorem Zuryskim. Jeżeli nikt nie był chętny lub wolny w danym czasie – urządzałam także indywidualne wyprawy, głównie spacery po Zurychu, wędrówki nad jeziorem lub wzdłuż rzeki, a także wizyty w muzeum. Wielokrotnie podróżowałam też z rodzinka, najczęściej wyjeżdżaliśmy w moje ukochane góry, dwukrotnie byliśmy we włoskojęzycznej części Szwajcarii, a raz pojechaliśmy razem aż do Maroka!
Wspaniałe było też uczestniczenie w życiu mojej szwajcarskiej Au Pair rodziny, rozmowy, wspólne wyjścia do restauracji czy odwiedziny sąsiadów. Wszystko było dla mnie takie inne i nowe. Z dużą ciekawością „podglądałam” ich sposób myślenia i działania, system wartości i sposób funkcjonowania społeczeństwa. To znacznie poszerzyło moje horyzonty myślowe, pokazując miedzy innymi, że polska mentalność nie jest jedynym i słusznym sposobem porządkowania rzeczywistości. Oczywiście uczyłam się także bardziej przyziemnych i codziennych rzeczy, jak na przykład gotowania szwajcarskich i arabskich (ojciec dziewczynki miał arabskie pochodzenie) przysmaków. Z czasem awansowałam nawet na „asystentkę” szefa kuchni :-) i służyłam swoim wsparciem i umiejętnościami podczas gotowania przed wizyta gości. Miałam przy tym dużo radości i rozwijania mojej kulinarnej pasji.
Czasem gotowałam dla nich polskie dania i byłam dumna , ze niektóre z nich staly się ulubionymi przysmakami mojej małej podopiecznej.
W Zurychu udało mi się  przełamać barierę niechęci do mówienia po niemiecku. musiałam się jakoś porozumieć z moja dziewczynka. Słuchanie rad odnośnie wymowy udzielanych mi przez siedmiolatkę lub jej reakcja na moje  (często faktycznie komiczne) błędy językowe wymagało sporo pokory, ale opłaciło się!.
Zauważyłam to także na kursie, gdzie wyraźnie swobodniej niż inni uczestnicy porozumiewałam się po niemiecku. Uczęszczałam na kilka bardzo intensywnych miesięcznych kursów języka niemieckiego, które odbywały się codziennie od samego rana do południa. To był intensywny czas zupełnego zanurzenia się w świat języka niemieckiego. Jestem zdania, że wyjazd za granice jest najlepszym sposobem nauki języka obcego, bo wtedy można uczyć się nie tylko podczas kursu, ale także oglądając telewizje, czytając gazety czy po prostu rozmawiając z sąsiadką lub ekspedientka w sklepie. Jako Au Pair w Szwajcarii miałam także darmowa fachowa pomoc językowa w domu, bo moja host  rodzina wielokrotnie wyjaśniała mi różnorodne zagadnienia językowe. Nauczenie się języka niemieckiego to chyba jedna z najbardziej wymiernych korzyści  mojego programu Au Pair i pobytu u rodziny w Szwajcarii. Poza swobodną konwersacją w tym języku mogę jeszcze pochwalić setkami zdjęć z przeróżnych zakątków Szwajcarii, także  wspomnienia z wizyt moich przyjaciół i moich rodziców – dzięki życzliwości mojej szwajcarskiej rodzinki, mogliśmy dwukrotnie korzystać w lecie z ich górskiego domu i wspólnie wędrować po Alpach. Trzecim cennym nabytkiem są nawiązane tutaj znajomości, nawet przyjaźnie – z kilkoma Au Pair, uczestnikami kursów niemieckiego oraz poznanymi tutaj Polakami. Wyjeżdżam z tego pięknego kraju dużo bogatsza – i wcale nie mam na myśli tych kilku franków, odłożonych z kieszonkowego. Natomiast największym moim skarbem jest ta trójka ludzi, z którymi spędziłam ostatnie dwa lata życia. Oni będą zawsze mieli swoje miejsce w moim sercu i w mojej pamięci..
Pozdrawiam  Emilia, Zurich, styczeń 2013.

 



    tel.: +48 022 323 63 35
    tel.: +48 022 828 31 34
    
 

adres: ul. WARECKA 8/46
(metro Nowy Świat)
00- 040 Warszawa
biuro czynne: pon.- pt. - 9.00 -17.00


email: biuro@prowork.com.pl
skype: prowork_aupair