Summer Au Pair w Barcelonie - relacja Pauliny
Summer Au Pair w Barcelonie - relacja Pauliny
 Hej, mam na imię Paulina.
Od połowy czerwca do końca lipca będę gościć się u rodziny hiszpańskiej jako Summer Au pair.
Krótki wyjazd ale mam nadzieję intensywny.
Na wstępie powiem też, że nie znam w ogóle hiszpańskiego, tylko angielski.
Opiekuję się dwójką uroczych dzieciaków, Martina – 7 lat i Guillem 3,5 roku.
Martina zna troszkę angielski, Guillem pojedyncze słówka (więc dziewczynka jest naszym tłumaczem).
Pierwszy tydzień moje rozrabiaki chodziły do szkoły, rano mama przygotowywała je do szkoły. Razem jedliśmy śniadanie. Potem do ok 17:30 byłam sama bo dzieci w szkole.
Miałam czas dla siebie, żeby wyjść i pooglądać okolicę miasteczka w którym mieszkamy (Corbera niedaleko Barcelony).
Po szkole chwila na naukę z dziećmi i upragnione zabawy. Martina i Guillem bardzo lubią malować i tworzyć różne rzeczy. Bawić się z nimi to sama przyjemność. Sama się wkręcałam w wycinanki, czy przyklejanki :)
W drugim tygodniu całą rodziną pojechaliśmy nad może do Camping Tamarit Park.
PRZECUDNIE. Camping, który wyglądał jak małe miasteczko, większość ludzi się zna, dlatego że widują się tam co roku od kilku lat. Bardzo rodzinna atmosfera.
Soboty i niedziele mam wolne, dlatego też wykorzystałam to na opalanie na plaży.
23 czerwca Hiszpanie obchodzą święto San Juan. Wszyscy ubierają się na biało. Zgraną ekipą kilku rodzin zasiadają do stołu, na którym są głównie potrawy z owoców morza (myślałam, że nie dam rady ale naprawdę bardzo smaczne – i przede wszystkim zdrowsze od naszej kiełbasy), dzieci puszczają petardy i zimne ognie, a potem jest Fiesta dla tych starszych. Dzieci spały w dużym namiocie, a my bawiliśmy się do 4 rano.
Powrót do domu.
Po powrocie, dopóki dzieciaki nie wstaną (a są wakacje więc śpią dość długo), mam czas też dla siebie. Po obudzeniu wiadomo, śniadanie, chwila relaksu na sofie i obejrzenie ulubionej porannej kreskówki i zabawy. Około 14:30 jestem już wolna bo mama przychodzi z pracy. Chociaż czas dość szybko mi z nimi leci zazwyczaj bawimy się trochę dłużej, albo pomagam mamie w drobnych pracach domowych. Przy okazji uczę się trochę hiszpańskiego a oni angielskiego.
W ramach podziękowania za pomoc Ismael (tata) i Olga (mama) zorganizowali wycieczkę po Barcelonie. Pojechaliśmy całą rodziną. Było świetnie.
Miasto jak każde inne miasto z zabytkami (również wspaniałe) ale te palmy rosnące przy ulicy i Port to coś niesamowitego. Aż nie chcę wracać do Polski jest tak pięknie.
Hiszpanie bardzo sympatyczni i przyjacielscy. Tu każdy jest dla każdego "amigo". Nie narzekają i są większość czasu uśmiechnięci a jak się cieszą to jak dzieci.
Jestem obecnie w kontakcie z jedną z Au pairek, która też mieszka niedaleko Barcelony. Mamy się spotkać i pozwiedzać razem. Mam nadzieję, ze kolejne tygodnie miną mi równie sympatycznie. Można powiedzieć fiesta i siesta :)
Pozdrowienia ze słonecznej Hiszpanii :)
GORĄCO POLECAM!!
Paulina.
lipiec 2014

    tel.: +48 022 323 63 35
    tel.: +48 022 828 31 34
    
 

adres: ul. WARECKA 8/46
(metro Nowy Świat)
00- 040 Warszawa
biuro czynne: pon.- pt. - 9.00 -17.00


email: biuro@prowork.com.pl
skype: prowork_aupair