Moja Italia aupair relacja i zdjęcia Olgii 2014
Moja Italia aupair relacja i zdjęcia Olgii 2014

Relacja z wyjazdu Summer Au Pair i cd.  przygody aupair w Mediolanie

Siedzę przy stole. Przede mną laptop i kawa zaparzona we włoskiej mocce, wokół mnie szumiący las. W ciągu pięciu minut mogę znaleźć się albo na placu basenów, albo na malowniczej plaży. Dziś wybieram jednak czytanie książek i pisanie długich listów. Po dwóch miesiącach spędzonych w Apulii, na obcasie włoskiego buta, czuję się tu jak w domu.

Au-pairing z założenia polega na pracy w charakterze opiekunki do dzieci. Moi gospodarze mają jednak inną koncepcję tego wyjazdu: zostałam zaproszona jako gość z zagranicy, “przyjaciółka”, “siostra” czterech uroczych dziewczyn. Najstarsza jest starsza ode mnie i doskonale dogadujemy się nie tylko dlatego, że świetnie zna angielski. Najmłodsza, dziesięciolatka, ogrywa mnie w szachy, w które dopiero co nauczyłam ją grać. Choć przywiozłam dla niej ponad dwadzieścia filmów Disneya, oglądamy w kółko nasze dwa ulubione: “Krainę Lodu” i “Zaplątanych”, oczywiście po angielsku. Pozostałe dwie dziewczyny są dojrzałymi nastolatkami, a jedna z nich pracuje już jako profesjonalna modelka: Na moich oczach wygrywa lokalne wybory miss i prezentuje na wybiegach suknie uznanych projektantów. Pani domu pełni urząd wice-prezydent regionu; pan domu, inżynier i nauczyciel z zawodu, cieszy się wakacjami od szkoły. 

Rodzinny dom znajduje się w Lecce, przepięknym mieście mniej więcej w centrum półwyspu. Przez cały lipiec mieszkaliśmy jednak w domku wynajętym w Gallipoli, na zachodnim wybrzeżu Apulii, pięć minut od najpiękniejszej plaży na świecie. Całymi dniami kąpaliśmy się w krystalicznie czystej wodzie, wygrzewaliśmy na złotych piaskach i zajadaliśmy fantastycznym jedzeniem w eleganckim plażowym barze. Pani Capone pracowała zwykle całymi dniami i dojeżdżała do nas dopiero późnym wieczorem; za to pan Romano był z nami przez cały czas, a jako wyjątkowo towarzyski i czarujący człowiek wciąż spotykał starych znajomych i zdobywał sobie nowych, włącznie z właścicielami baru. Kawa? Lody? Fantazyjne tace owoców? Płyta CD z całą (doskonałą!) playlistą DJa? Leżak w cieniu, leżak na słońcu? Nessun problema! Rozmawialiśmy, pluskaliśmy się razem w wodzie, spracerowaliśmy wzdłuż plaży, budowaliśmy zamki z piasku. Celebrowaliśmy każdy posiłek, lunch jedliśmy zawsze wszyscy razem. Dziewczyny okazały się jednak wyjątkowo samowystarczalne. Miałam wystarczająco dużo czasu, by na wygodnych fotelach i leżakach przeczytać kilka obszernych e-booków, za które zabierałam się od lat.

 

Na cały sierpień przenieśliśmy się do San Cataldo na wschodnim wybrzeżu. Zajmujemy apartament w resorcie Campoverde, “wiosce” zatopionej w lesie, z hotelem, domkami, barem, sklepem, basenami i amfiteatrem. W ośrodku pracuje sztab animatorów, którzy przez cały dzień zabawiają gości, a wieczorami organizują imprezy w barze. Moi gospodarze spędzają tu część wakacji już czwarty raz, więc młodsze dziewczynki mają znajomych, którzy, tak jak one, odwiedzają Campoverde regularnie. Łatwo domyślić się, że animatorzy i przyjaciele stanowią poważną konkurencję dla au-pair. Nie jest wcale łatwo przytrzymać “moje” dziewczyny przy angielskim! Zdecydowanie bardziej łączy nas wspólne rysowanie, zabawy teatralne i Disney. Za to codziennie rano udzielam lekcji angielskiego bardzo zdolnej i równie zdeterminowanej pani prezydent, która nareszcie doczekała się kilku tygodni wolnego od codziennej pracy w gabinecie. Staram się jak najaktywniej zabawiać gospodarzy, ale i tak przez większość czasu w Campoverde jestem zdana na siebie, co przełożyło się na lekturę kilku kolejnych książek, kilka rysunków, ułożenie tysiąca puzzli w mapę Oksfordu i intensywną naukę języka włoskiego.

Należy tu jednak podkreślić, że wcale nie spędzamy w Campoverde zbyt wiele czasu. Zarówno domek w Gallipoli, jak i obecny apartament to zaledwie bazy do spania. Całodniowe wycieczki to standard, ale przede wszystkim wyjeżdżamy w przeróżne miejsca niemal każdego wieczoru. Trasa samochodem trwa zwykle od pół do półtora godziny w jedną stronę i często nie wiem nawet, dokąd właściwie się wybieramy, ale gdy już docieramy na miejsce, zawsze jest surrealistycznie pięknie. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy byłam na niezliczonych inauguracjach, bankietach, degustacjach, koncertach, festiwalach, rodzinnych spotkaniach i zamkniętych imprezach. Do moich ulubionych wieczorów należy wystawny bankiet z koncertem jazzowym w marinie w Bari z okazji przyznania jej międzynarodowych pięciu gwiazdek. Świetnie bawiłam się w restauracji urządzonej w XIII-wiecznym zamku, do której wybraliśmy się z nowymi znajomymi “z plaży”. Zapamiętam na długo wielką imprezę urodzinową naszej 18-latki, zorganizowaną w egzotycznym SPA, z udziałem kilkudziesięciu znajomych i członków rodziny. Z kolei znajomy prawnik, były praktykant pani Capone, zorganizował własne przyjęcie urodzinowe w przepięknym ogrodzie swojego klienta i przyjaciela - słynnego piosenkarza. Po wspaniałej kolacji przez pół nocy tańczyłam dubstep, a dziewczyny zachwycały się sportowcami i aktorami, którzy wyróżniali się w tłumie jak rodzynki w torcie. Zresztą wiele innych ogrodów, kolacji, spotkań również zaparło mi dech. Jedzenie jest zawsze wyśmienite, pogoda łagodna, a włoski optymizm i radość życia wiszą w powietrzu. Na wielu publicznych wydarzeniach Pani Capone wygłasza przemówienia, przecina wstęgi, a przede wszystkim rozmawia z niezliczoną ilością osób, z wielką dumą przedstawiając wszystkim swoją rodzinę i au-pair. Jej nieopisana charyzma i sukcesy niezmiennie robią na mnie wielkie wrażenie, a przy tym to wyjątkowo ciepła, serdeczna i pogodna osoba.

 

Te bajkowe, niezwykle przyjemne i inspirujące przygody mają dla mnie szczególną wartość ze względu na język. Zaczęłam uczyć się włoskiego rok temu i na intensywnym kursie przerobiłam co prawda niemal całą gramatykę, ale brakowało mi praktyki. Dopiero w Apulii nauczyłam się myśleć po włosku: ułożyłam sobie w głowie zagadnienia gramatyczne i wytrwale je ćwiczę, uporządkowałam i rozszerzyłam słownictwo, bez przerwy osłuchuję się z czarującym włoskim akcentem. Pan Romano nie zna angielskiego niemal wcale, z młodszymi dziewczynami wciąż można skutecznie porozumieć się tylko po włosku. Po kilku tygodniach bardzo przyjemnie jest nagle zorientować się, że rozumiem żarciki konferansjerów, płomienne przemówienia lokalnych polityków, fragmenty piosenek; wyłapuję główne wątki z artykułów w prasie, książek i rozmów między członkami rodziny. Żadna szkoła językowa, żaden kurs nie mogą równać się z przebywaniem wśród native speakerów.

Moim wielkim marzeniem jest przeprowadzka do Włoch na stałe. Przez ostatnie dwa lata studiowałam teatr w Szkocji, ale postanowiłam zrobić roczną przerwę od uczelni i spędzić ten czas w swoim wymarzonym mieście, Mediolanie. Miałam nadzieję, że Summer Au Pairing zapewni mi trening włoskiego i kontakt z Włochami, którzy pomogliby mi samodzielnie zakotwiczyć się we Włoszech: znaleźć mieszkanie, zaangażować się w wolontariat lub staż. Po kilku tygodniach musiałam jednak stwierdzić, że Au Pairing nie jest trampoliną, lecz basenem. Z Campoverde złożyłam ponowną aplikację i w ciągu zaledwie kilku dni podpisałam kolejny kontrakt z fantastyczną Rodziną z Mediolanu. Jadę tam pociągiem prosto z Lecce, już za kilka dni. Moja włoska przygoda się nie kończy - to zaledwie jej wstęp. 

Pozdrawiam Olga


bieżąca relacja/zdjęcia: 1 | 2
Wszystkie relacje Au Pair/galerie zdjęć
14 lis 12Au Pair Kasia w Nowym Joku: Hallowen, Huragan Sandy i wakacje w Miami!
7 lis 12Au Pair w Nowym Jorku! Relacja z pobytu Andżeliki :)
7 lis 12Au Pair Wielka Brytania- Kamila z wizytą nad Tamizą!
10 paź 12AuPair Wielka Brytania- wyjedź do Londynu: pracuj i ucz się języka na kursach za granicą!
10 paź 12Au Pair Chiny- przysmaki tradycyjnej kuchni chińskiej :)
10 paź 12Au Pair Nowy Jork - Malwina przedłużyła pobyt o kolejny rok!
3 paź 12Au pair London - Natalia rozpoczyna swój pobyt Au pair w Wielkiej Brytanii
3 paź 12Au Pair Norwegia 2012 - Anna w Skandynawii
26 wrz 12Program Au Pair USA - wyjazd do Ameryki- relacja Andżeliki
25 wrz 12Patrycja w Sanfrancisco- najnowsze zdjęcia naszej Au Pairki z USA
25 wrz 12Alicja w Chinach- zdjęcia i relacja z Szanghaju
24 wrz 12Relacja z wakacyjnego pobytu Karoliny w Belgii
21 wrz 12Pozdrowienia z Seattle :) Au pair Małgorzata w USA
20 wrz 12Justyna w Bristolu- nowe zdjęcia i relacja z wyjazdu Au Pair do Anglii
19 wrz 12Nowe zdjęcia z pobytu Dagmary w Chinach- Pekin! Au Pair w Chinach!
30 sie 12Marlena w Anglii- nasza Au Pairka po 8 miesiącach opisuje pobyt
30 sie 12Renata jest Au Pairką w Newbury:) College, dom host rodziny oraz zdjęcia miasta
30 sie 12Marieta w USA- zobaczcie relację i bloga naszej \"amerykanki\" :)
9 sie 12Au Pair Norwegia- Paula od grudnia poznaje Skandynawię
21 cze 12Nowojorskie zycie Au Pair- Ania wyjechała z Prowork do USA
 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8


    tel.: +48 022 323 63 35
    tel.: +48 022 828 31 34
    
 

adres: ul. WARECKA 8/46
(metro Nowy Świat)
00- 040 Warszawa
biuro czynne: pon.- pt. - 9.00 -17.00


email: biuro@prowork.com.pl
skype: prowork_aupair