Au Pair Holandia - Pobyt Julii cennym życiowym doświadczeniem
Au Pair Holandia - Pobyt Julii cennym życiowym doświadczeniem

Mój pobyt w Holandii powoli małymi kroczkami dobiega końca.

Pozostały jeszcze dwa miesiące do powrotu. Czas na małe podsumowanie, ale wróćmy do początku. Zacznijmy od tego, że nie miałam zamiaru znaleźć się w Holandii a w jakimś niemieckojęzycznym kraju. Zależało mi przy tym bardzo na czasie. W krajach, którymi byłam zainteresowana brakowało odpowiednich dla mnie ofert, natomiast bez większych problemów można było znaleźć takowe w Holandii. Za pośrednictwem agencji nawiązałam kontakt z rodziną i po niedługim czasie znalazłam się w miejscowości Waarle bardzo blisko Eindhoven.

 Decydując się na tę rodzinę kierowałam się dobrym pierwszym wrażeniem oraz intuicją.

Nie pałam sympatią do języka holenderskiego, więc dodatkową zaletą jak dla mnie był fakt, że rodzice dzieci posługują się lubianymi przeze mnie językami, czyli francuskim oraz angielskim. Tworzymy ciekawą mieszankę kulturową: mama jest Francuską, tata Anglikiem, ja Polka, mieszkamy w Holandii a dziewczynki urodziły się w Singapurze żeby było zabawniej J. Przyszło mi mieszkać z bardzo ciekawymi ludźmi, którzy są w stosunku do mnie krótko mówiąc bardzo w porządku. Na samym początku jednak nie ma się co czarować, nie było łatwo- taka już prawidłowość początków. Potrzebowałam około miesiąca by znaleźć swoje miejsce w domu, by jak to się mówi się dotrzeć. Nie jest rzeczą łatwą łączyć pracę z życiem prywatnym. Na szczęście wszelkie nieporozumienia wyjaśnialiśmy w domu na bieżąco, bo jak stwierdziła głowa rodziny życie jest za krótkie na nieporozumieniaJ

Wiedziałam mniej więcej, co do mnie należy, ale wiele rzeczy wychodziło w trakcie.

 Zajmuję się dwiema małymi dziewczynkami- jedna ma 17 miesięcy a druga we wrześniu skończy 3 latka. Nie miałam wcześniej doświadczenia z aż tak małymi dziećmi, więc wiele rzeczy jak np. zmiana pieluch było dla mnie czymś nowym i jednocześnie wyzwaniem.

Nie było łatwo okiełznać dwie małe energiczne istotki, które też potrzebowały czasu by nabrać do mnie zaufania. Doskwierało mi również, że nie znałam nikogo w okolicy.

Waalre jest miłym miejscem, zwłaszcza wiosną kiedy robi się wszędzie zielono, ale nie ma tutaj zbyt wiele atrakcji i trudno było nawiązać nowe znajomości. Warto jednak przetrwać trudne początki, potraktować to jako coś normalnego i dać sobie trochę czasu.

Na dzień dzisiejszy nasza współpraca w domu układa się bez zarzutu, ponadto poznałam wspaniałych ludzi i czuję się tutaj naprawdę dobrze.

W tym miejscu chciałabym udzielić małej rady przyszłym au pairkom w Holandii. Można trafić do naprawdę małych miasteczek gdzie nieraz trudno o nawiązanie nowych znajomości.

Warto wtedy skontaktować się ze swoją opiekunką au pair w Holandii i poprosić o kontakty do innych au pairek w pobliżu. Ponadto polecam rozejrzenie się za organizacją AEGEE, która zrzesza głównie studentów (z różnych krajów), ale nie tylko. Wystarczy uiścić opłatę w wysokości 20 Euro by stać się jej członkiem. Mnie ta organizacja uratowała życie towarzyskie. Organizowane są nieraz ciekawe wycieczki ( ja np. byłam w Pradze) i naprawdę można poznać ciekawych ludzi- ja poznałam w ten sposób moich przyjaciół. Oprócz tego miałam okazję poznać inne au pairki na ’’zlotach au pairek’’. Były to miłe spotkania- wiadomo nikt lepiej Cię nie zrozumie niż inna au pair.

Moje maluchy w ciągu kilku miesięcy sporo się zmieniły. Na moich oczach, młodsza stawiała pierwsze kroki i zaczynała jeść samodzielnie łyżeczką. Dziewczynki mają też humory wiadomo, ale dostarczają również wiele radościJ.

Mam to szczęście, że mam okazję podróżować z moją rodziną. Ostatnim razem pojechaliśmy na 3 tygodnie do Lyonu we Francji. To byłe cudowne chwile. Zakochałam się w tym mieście i miałam też okazję podszkolić francuski. Wkrótce wybieramy się na 3 tygodnie do Szwajcarii, na co już się cieszę. Oprócz tego staram się zwiedzić trochę miejsc w Holandii czy sąsiedniej Belgii, co zazwyczaj robię w weekendy, które mam zawsze wolne. Wielkim plusem jest to, że w Holandii wszystko jest blisko. W Eindhoven jest lotnisko, co też wiele ułatwia- lot do Polski zajmuje niecałe półtorej godziny. Pociągi są dość drogie, dlatego warto zakupić sobie kartę za 50 euro, która upoważnia do zniżek. Można też po prostu podróżować ze studentami, którzy mają zniżkę, która również obejmuje 3 osoby z nimi podróżujące. Innym rozwiązaniem jest rower- podstawowy środek transportu, za którym notabene będę bardzo tęsknić.

 

Podsumowując moje wywody bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na wyjazd.

 Wiele się nauczyłam- tak życiowo. Poznałam wspaniałych ludzi, podszkoliłam trochę języki oraz dostałam zastrzyk pozytywnej energii,  który zaowocował min. stworzeniem bloga.

Zachęcam wszystkich którzy chcą być au pair, ale się wahają z takich czy innych powodów, by się jednak odważyli. Dla mnie bycie au pair pozostanie  bardzo cennym doświadczeniem.

 

PozdrawiamJ

 

Julia

 


    tel.: +48 022 323 63 35
    tel.: +48 022 828 31 34
    
 

adres: ul. WARECKA 8/46
(metro Nowy Świat)
00- 040 Warszawa
biuro czynne: pon.- pt. - 9.00 -17.00


email: biuro@prowork.com.pl
skype: prowork_aupair