Basia Tymirska - rok w USA jako au pair zmienił moje życie
Basia Tymirska - rok w USA jako au pair zmienił moje życie
Ten rok odmienił moje życie, Spojrzenie na świat, Otworzył perspektywy na przyszłość. Niegdyś jedna z wielu – studentka chemii na Politechnice Radomskiej, podobna do innych, smętnie przechadzająca się po uczelnianych holach, niczym nie wyróżniająca się od ogółu – tak można było opisać mnie Tekst piosenki radomskiego zespołu Ira pt. „Mój Dom” (…) mój Dom to te same ulice, Mój Dom to kolejka po pracę Mój Dom to Ci smutni ludzie Mój Dom to Ty i ja (…) Coraz bardziej ugruntował w mojej świadomości fakt, że czas zrobić coś ze swoim życiem. O programie Au Pair słyszałam kilkakrotnie: od znajomych, z czasopism oraz ulotek informacyjnych. Wyjechałam z  biurem au pair Prowork  poleconego mi przez koleżankę. Teraz i ja polecam je każdemu, bo wiem że WARTO!!!!  . Gdy wypełniałam aplikację, napisałam list do rodziny goszczącej, dołączyłam zdjęcia wszystko działo się bardzo szybko. Rozdzwoniły się telefony, zaczęłam dostawać listy, maile ze Stanów Zjednoczonych a 12 stycznia 2004 byłam na lotnisku, gotowa na przygodę swojego życia. I Etap przygody. 3 pierwsze dni spędziłam, wraz z grupą ok. 30 osób z całego świata na szkoleniu w Nowym Yorku w samym środku Manhatanu . Oprócz kilku godzin wykładów, które okazały się bardzo przydatne i ciekawe każdego dnia mieliśmy dodatkowe wrażenia jak: wycieczka pod Statuę Wolności, na chyba najbardziej znany plac w świecie Time Square, czy w pamiętne miejsce 9 września -World Trade Center, itd. 
Spotkanie z rodziną goszczącą: już podczas szkolenia wiele dziewcząt( Ale nie tylko bo i chłopcy mogą być Au Pair) było zaskakiwanych przez swoje rodziny niespodziankami typu: bukiet kwiatów, kosz owoców, czy kartka z pozdrowieniami, życzeniami oraz z wyrazami niecierpliwości nadejścia momentu spotkania – pozostawione w recepcji hotelu. Pokój przygotowywany dla mnie przez moją rodzinę był naprawdę ciepły, przytulny, obok magnetofonu leżały sprezentowane mi płyty moich ulubionych wykonawców. 
Wbrew ogólnie panującym poglądom „moje amerykańskie” dzieciaki – były grzeczne, pocieszne i bardzo wyrozumiałe. Praca Obowiązki to głównie zabawa z dziećmi, śpiew, gry, spacery przygotowanie posiłków oraz utrzymanie porządku wśród miśków, maskotek, lalek i klocków. W rytm prostej piosenki, którą zna tam każdy maluch „Clean up, clean up, everybody everyday…” dzieci same chętnie zaprowadzają porządek
Popołudniami uczęszczałam na kurs języka angielskiego na Uniwersytecie Harwardu w Bostonie; którego koszty poniosła host (goszcząca) rodzina. Nauka ta zaowocowała dyplomem ukończenia kursu na przecież jednej z najlepszych uczelni na świecie. Oprócz tego zdobyłam językowy certyfikat TOEFL, uczęszczałam na inne kursy: angielskiego w Boston Academy o English czy fotograficzny w Noble Camera Store.
Wakacje Oprócz przysługujących każdej Au Pair dwóch tygodni płatnego urlopu ( które ja spędziłam: tydzień w Polsce, a drugi na Florydzie – w najbardziej bajkowym parku rozrywki – jakim jest Disney World);
wspaniałe wakacje spędza się również z host rodzicami i dziećmi.  Ja ze swoją rodziną przejechaliśmy 9 stanów zatrzymując się w każdym choć na noc lub dwie. Podziwialiśmy życie wielkich miast – Chicago, Kansas City… ale także klimaty dzikie i mniej cywilizowane – gdy zatrzymaliśmy się na kilka dni na rancho w stanie Missouri, wśród wiejskich zwierząt, kukurydzy, cowboy’ów.
„Szczęśliwy czasu nie liczą” Rok mija bardzo szybko, aż szkoda każdej uciekającej minuty. Nadchodzi czas pożegnania i łez rozstania. Cóż taka przygoda może zdarzyć się tylko raz w życiu - więc warto spróbować!!! Czas ucieka, ale wspomnienia i przyjaźnie zostają. W te wakacje ja będę gościć swoją amerykańską rodzinę, tu w Polsce . Basia Tymirska, Radom

    tel.: +48 022 323 63 35
    tel.: +48 022 828 31 34
    
 

adres: ul. WARECKA 8/46
(metro Nowy Świat)
00- 040 Warszawa
biuro czynne: pon.- pt. - 9.00 -17.00


email: biuro@prowork.com.pl
skype: prowork_aupair